RELACJA Z XIII SPOTKANIA Z HISTORIĄ I KULTURĄ – 09.12.2017

 

 

 

W sobotę 9 grudnia 2017r. odbyło się XIII spotkanie z Historią i Kulturą, którego organizatorami byli: Społeczny Zespół Ratowania Pilickiej Kolegiaty oraz Towarzystwo Jurajskie. Co spowodowało to wydarzenie ? Oto  2 maja 2017r. minęło 600 lat od ślubu króla Władysława Jagiełły z władczynią zamku w Smoleniu i współzałożycielką miasta – Elżbietą Granowską ( była ona jego trzecią żoną ). Z kolei 19 listopada 2017r. obchodziliśmy 600 – letnią rocznicę koronacji naszej krajanki. Tak oto piliczanka została jedyną Polką wyniesioną na tron Polski.

Jej osobie, życiu, zasługom, związkom rodzinnym poświęcona była prelekcja wygłoszona przez Pana Aleksandra Kota. Społecznemu Zespołowi Ratowania Pilickiej Kolegiaty przyświecał jeszcze jeden cel. Ratowanie kościoła farnego i dzwonnicy. Są to perełki wśród zabytków na Jurze Krakowsko – Częstochowskiej, skarby dziedzictwa narodowego. Stanowią także rodzimą chlubą nas – mieszkańców tej ziemi, bez względu na przynależność do parafii czy sołectwa. Specjalnie na tę okazję została wydana książka pt. „Królowa Elżbieta z Pilczy”, której autorem jest Pan Aleksander Kot. Wszystkie środki uzyskane ze sprzedaży pierwszego nakładu, w całości zasilą Fundusz Ratowania Pilickiej Kolegiaty. Każdy z nas nabywając publikację, wnosi swoją cegiełkę w tak wzniosły cel. Jeśli pozostaniemy bierni wobec problemu obsunięcia się muru razem z dzwonnicą, to zapewne negatywnie ocenią nas nasze dzieci i przyszłe pokolenia. Dlaczego łączymy postać królowej Elżbiety z ratowaniem kolegiaty ? Posłużę się cytatem autora w/w dzieła „ Budowa kościoła farnego trwa w latach 1393 – 1409, więc była ona finansowana przez Jadwigę z Melsztyna i Elżbietę z Pilczy”.

     Pozwoliłem sobie napisać ten tekst, ponieważ w roku 2017 przypadały dwa wielkie jubileusze związane z królową Elżbietą z Pilczy, a poprzez Jej pochodzenie i z naszą miejscowością. Powinno im się nadać odpowiednią rangę i oprawę. Niestety, o tych rocznicach w Pilicy pamiętali tylko nieliczni – miejscowe szkoły oraz społecznicy. Stowarzyszenie Ziemi Pilickiej zorganizowało wycieczkę do Sanoka – miejsca koronacji królowej. W Szkole Podstawowej nr 1 w Pilicy odbył się uroczysty apel poświęcony naszej wielkiej rodaczce. Patronkę swą uczciło również Liceum Ogólnokształcące, którego uczniowie uczestniczyli w Mszy Św. odprawionej w Jej intencji w kościele farnym, a następnie w murach szkoły młodzież przygotowała okolicznościowe przedstawienie. Uroczystości te adresowane były jednak tylko do konkretnej grupy odbiorców. Jak widać zabrakło imprezy adresowanej dla mieszkańców naszej gminy. Lukę tę starała się wypełnić grupa pasjonatów, organizując sobotnie spotkanie. Włożyli w nie wiedzę, serce, zaangażowanie i własne środki finansowe po to, aby przypomnieć naszemu społeczeństwu o tych doniosłych wydarzeniach, które miały miejsce sześć wieków temu. Spotkanie odbyło się w wynajętej przez organizatorów sali w Miejsko Gminnej Bibliotece Publicznej w Pilicy. Licznie zgromadzona publiczność  była dowodem zainteresowania historią lokalną oraz świadczyła o potrzebie organizowania tego rodzaju spotkań.

     Z przekazów prasowych wiemy, że  w różnych częściach Polski ( m.in. w Sandomierzu, Sanoku ), które miały jakikolwiek związek z naszą królową, uczczono  te ważne rocznice. Dlaczego władze miasta , którego Elżbieta była przecież fundatorką, o tych datach nie wiedziały ?     KTO JEŚLI NIE MY, POWINNIŚMY O TYM PAMIĘTAĆ !    GDZIE JEŚLI NIE W PILICY, POWINNY BYŁY ODBYĆ SIĘ CENTRALNE UROCZYSTOŚCI JUBILEUSZOWE !  

     Należy zadać sobie pytanie : Dlaczego się tak nie stało? ( brak kompetencji, wiadomości czy też ranga zadania przerosła możliwości  tych, którzy za to odpowiadają? ). Dlaczego nie wykorzystano rocznic dla promowania Pilicy, tak jak zrobiły to inne ośrodki?. Niestety, u nas promocja, jak wszyscy to widzimy, ma inne priorytety, i nie dostrzega tak ważnych faktów, dzięki którym można  wypromować naszą gminę na forum ogólnopolskim, utrwalać i wzmacniać pamięć o historii naszej małej ojczyzny, budować lokalną tożsamość i poczucie dumy. Zaprzepaszczono szansę. Taka okrągła rocznica, jak w przypadku 600-lecia koronacji piliczanki na królową Polski, za naszego życia już się nie powtórzy.                  Parafrazując naszego wieszcza … mieliśmy złoty róg… mieliśmy czapkę z piór …i cóż nam się ostało?…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Podziel się

22 komentarze do wpisu „RELACJA Z XIII SPOTKANIA Z HISTORIĄ I KULTURĄ – 09.12.2017

  1. Zgadzam się z Olo. Minęły czasy świetności, kiedy to mogliśmy poznawać historię. Wspaniałe „spotkania z historią”w bibliotece pozostały tylko miłym wspomnieniem. Jakże ciekawy był miesięcznik „Nasza Pilica”, rozchwytywany przez mieszkańców jak ciepłe bułeczki. Dzisiaj mamy marazm i nicość.

    • Na początku był chaos, który niewątpliwie jest teraz wprowadzany przez prowadzącego tą stronę. Ale nie licze na cos nowego. To juz kolejna strona pseudo politologów w tym miescie. Znajacych potrzeby spolecznosc jak nikt inny. A czy marazm? Nicość? Nie czytam rzeczypospolitej bo to nie mój klimat, nie czytam Klaudii bo to kobieta prasa, motoryzacja też nie jest dla mnie ale nie pisze, że beznadziejne te czasopisma, gazety. Można nad tym popracować. Ale starsza wersja też miała swoje minusy. 4 strony samych dat. Taki debiut. Potem fajne teksty Pana Kota, który unosil sie z artykuł u na artykuł w tomy tekstu niezrozumialeho dla zwykłego zjadacza chleba. Aż w końcu zmienił swoją genialną stronę historyczną na pastiz polityczny. Nikt naszemu lokalnemu historykowi nie zamykal drzwi. Sam je zamknął z dumą trzaskajac wrotami. Marazm? Nicość? Nie wiem. Nie oczekuje wiele to wiele nie stracę. A 500 zł kojarzy mi się tylko z 500+ i znów kurczę wokół tej polityki. Na początku był chaos.

  2. NA spotkaniu byłam obecna . Frekwencja duża.Temat wspaniały.Publikacja bardzo potrzebna Cel szczytny. Organizatorzy bardzo się postarali żeby nie było ‚ nudno’, a jednak czegoś mi brak.Już wiem. Brakowało mi osób odpowiedzialnych za kulturę w naszym mieście. Nie mogę rozszyfrować dlaczego? Temat zbyt trudny na ich inteligencję? Lekceważenie wyborców? „Trefni” organizatorzy? Brak czasu? Oj nieładnie! powiem bardzo delikatnie nieładnie, zwłaszcza… że na tego typu imprezkę czekaliśmy długo.

  3. Osób odpowiedzialnych za kulturę nie ma. Trzeba bliżej przyjrzeć się strukturze organizacyjnej w naszym urzędzie. Póki co ,powstały ponoć Dział Promocji jest tylko sam promowany. Chwalenie jego działalności do nas, mieszkańców graniczy z kpiną. Nie jesteśmy „ciemnym ludem” i widzimy co jest, pamiętając o tym co było. Imprezy – banalne, gazeta pod psem, ratusz świeci pustkami, turyści błąkają się jak owieczki. Tyle ciekawych miejsc, tyle wiekowej historii a promocja śpi. Zbliżamy się szybkimi krokami do czasów rządu Władysława IV Wazy. Jemu spadła korona z głowy. Kiedy niemoc osiągnie apogeum będzie tylko lepiej. Trzeba mieć nadzieję. Drugi raz przy głosowaniu będę o cztery lata starszy i mądrzejszy.

  4. Do kikaMisia. Tajemnica braku osób odpowiedzialnych za kulturę w naszej gminie nie jest Enigmą. Rozszyfrować można natychmiast, bez trudu. Jeżeli ktoś był w tamtym roku pod Krzyżem z okazji 11 Listopada i usłyszał na jaką okoliczność ten KRZYŻ postawiono, to nie musi zachodzić w głowę, dlaczego mówiąc kolokwialnie temat został OLANY. Bzdury, jakie padały z ust osoby KO świadczą o braku elementarnej WIEDZY. Podejmujący się pracy w dziale promocji MUSI znać historię i kulturę swojej małej ojczyzny. Niestety, placki i festyny nie wystarczą. Pracodawca winien głęboko przeanalizować kompetencje swoich pracowników chyba, że sam dorównuje intelektem do całej swojej drużyny.

  5. Do Lidki. Trudno mi się odnieść do Pani komentarza dot. słów wypowiadanych podczas uroczystości 11 Listopada, ponieważ nie uczestniczyłam w obchodach.

    • W odpowiedzi na zadane pytanie co oznacza termin ” własne środki ” wyjaśniam iż jest to odpłatny wynajem sali plus media w MGBP, oraz opłaty towarzyszące ( stroje, poczęstunek ). Środki finansowe na pokrycie w/w kosztów pochodzą z własnej kieszeni jednego z organizatorów tj. Andrzeja Grabowskiego. Bez wątpienia największy osobisty wkład ma Pan Aleksander Kot. Napisanie publikacji, przygotowanie i wygłoszenie prelekcji jest nie do ocenienia bo to wymagało czasu, pracy i też nakładu własnych środków finansowych.

  6. Wielki szacunek dla organizatorów za zaangażowanie a do tego wyłożenie kasy z własnej kieszeni. Ciekawa jestem jakiego rzędu jest to kwota, chociaż wydaje mi się, że nie jest to 50 czy 100 zł. Bardzo proszę o informację w tym temacie, bo przecież nie jest to zapewne tajemnicą. Zależy mi na tych danych . Czy prywatne osoby muszą ponosić koszty żeby coś konkretnego działo się w naszej gminie??? Gdzie są władze i ponoć „działający” Dział Promocji. Do czego to dochodzi?? mieszkańcy mają pamiętać o ważnych wydarzeniach????
    Myślę, że najwyższy czas przeanalizować „efekty” gospodarowania naszego włodarza. Kultura leży, inwestycji brak, obiecanych lekarzy-specjalistów brak.

  7. Dziękuję tym, którzy przyszli na spotkanie. Wasza obecność jest dla mnie największą nagrodą. Dziękuję tym, którzy pomogli – i tym, którzy stali ze mną przed Wami i tym, którzy tym razem woleli zostać w cieniu bo po co kopać się z koniem? Pilica to moja miłość z wszelkimi z tego wynikającymi konsekwencjami a obiekty uczuć nie tylko zajmują wszystkie wolne chwile ale także kosztują. Pilica nie wymaga wprawdzie ode mnie kwiatów czy bombonierek 🙂 jednak koszty zakupu książek, dokumentów, pocztówek czy fotografii są wysokie. Nie da się oszacować kosztów przygotowania książki – zbierania materiałów, napisania tekstu, obrobienia grafik i złożenia tego w dokument zrozumiały dla maszyny drukarskiej. Wymaga to niewątpliwie wiele czasu i pieniędzy ale sprawia mi to przyjemność. Cały nakład i cała suma, którą uda się zebrać dzięki wydawnictwom, po opłaceniu drukarni, pozostanie w parafii. Im większy nakład tym niższy koszt egzemplarza. Im wyższy nakład tym jednak wyższe ryzyko, że nakład się nie sprzeda a drukarnię spłacić trzeba w całości nawet kosztem zysku. Mały nakład to cena „niezjadliwa” dla czytelników. Jak widać praca społeczna nie tylko nie przynosi profitów ale niesie za sobą ryzyko straty, którą trzeba by pokryć z własnej kieszeni. Pamiętajcie o tym kiedy znowu usłyszycie brednie o zyskach, które przynosiła członkom redakcji SPOŁECZNA PRACA w ś.p.„Naszej Pilicy” albo ktoś życzliwy będzie rozpowszechniał podobne bajki z mchu i paproci o działaniach Społecznego Zespołu Ratowania Pilickiej Kolegiaty. Ja dla takich ludzi, oprócz pogardy, mam jeden komentarz- każdy sądzi według siebie.

    • Jest takie stare porzekadło. Uderz w stół a nożyce się odezwą. Ja dałem tyle, ten nie przyszedł, ten snuje z mchu i paproci opowieści, o ile czasu poświęciłem. Dziwne, niezrozumiałe zamieszanie. Każdy sądzi według siebie. Jak czytam komentarze to się zastanawiam po co właściwie jest ta strona? Kiedyś fantystyczna strona historyczna zamieniła się w jadki polityczne. Mam swoje zdanie na ten temat. Może nie kulturalnie wysokie ale moje własne. Że oto nastał dzień kiedy „z gumna wylazły potwory i lgną cichcem do obory”. Znacie z jakiego to utworu?

      • Nie obstaję za żadną ze stron. Poprostu boli mnie, że tak kulturalny człowiek bawi się w jakieś dziwne rzeczy. Może coś go boli uwiera, ale czy warto? Masz rozum to go Misiu używaj. Narazie odnoszę wrażenie, że uciekamy od lokalnej historii na rzecz – no właśnie czego? Niech sobie politykują, urzędują, pisz Człowieku z taką pasją jak pisałeś. Daj spokój bo marnujesz talent i spalasz się na głupoty. Każdy pracuje po swojemu i czym ma. Twórz dalej swoją genialną historycznie stronę ale z daleka od polityki. Nie jest ci to potrzebne. Wcale.

      • Admin do K
        Szanowna Pani. Jako administrator i właściciel tej strony oświadczam, że Pan Aleksander Kot nie jest właścicielem ani administratorem strony http://www.pilicanaszagmina.pl. Jest on takim samym jej użytkownikiem jak i Pani. Atakowanie strony Pana Aleksandra w tym miejscu jest bezpodstawne i nie na miejscu. A co do polityki, którą Pani wytyka powiem tak : jest ona nierozłączną prozą naszego życia, która kształtuje nasz byt, świadomość i rzeczywistość. Decyzje podejmowane na każdym szczeblu władzy dotykają nas w większym lub mniejszym stopniu. Trudno więc odejść od rzeczywistości i powiedzieć, że polityka (nawet lokalna) nie interesuje mnie.

  8. Dziękuję bardzo za informację o kosztach imprezy. Zależało mi na tym, gdyż chciałam pobudzić świadomość społeczności. Każda inicjatywa wymaga poświęcenia czasu ale też pieniędzy. Nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę dopatrując się tylko ” lewych interesów”.Tworzący bajki z mchu i paproci, jak pisze Pan Aleksander to zawistne hieny, nieudacznicy, żywiący się sensacjami wyssanymi z palca. Zgadzam się z Panem Aleksandrem, że każdy sądzi według siebie. Dziękuję za wspaniałą inicjatywę i WIELKI wkład w realizację spotkania.

  9. „Ptak ptakowi nie jednaki człek człekowi nie dorówna dusa dusy zajrzy w oczy nie polezie orzeł w gówna” cytując mistrza muszę przyznac autorowi publikacji o naszej Elżbiecie rację.

  10. Nikt nie ma obowiązku zaglądać na stronę http://www.jura-pilica.com „skoro kiedyś fantystyczna strona historyczna zamieniła się w jadki polityczne”. Ja tego nie zauważyłem a maile od osób odwiedzających stronę, korzystających z zawartych na niej informacji lub proszących o pomoc w rozwiązaniu genealogicznych czy historycznych „supełków”, utwierdzają mnie w przekonaniu, że jest odwrotnie ale każdy ma prawo do własnej oceny rzeczywistości. Nie zamierzam z odmiennymi ocenami polemizować, zwłaszcza z anonimowymi. Reakcja na publiczne opluwanie to polityka? Dla mnie nie. Można jątrzyć ale jest to zabawa w gonitwę na polu minowym. Odłamki polecą we wszystkie strony. W małej społeczności nie ma anonimowości. Akcja rodzi reakcję. Plotka rodzi kontr-plotkę. Obie żyją swoim życiem i czynią większe spustoszenie niż merytoryczna dyskusja.
    Cieszę się, że powstała strona, na której mieszkańcy mogą wyrażać swoje poglądy w różnorodnej tematyce lokalnej. Na pewno będę tutaj co jakiś czas zaglądał. To chyba trzecie forum internetowe w historii Pilicy. Pierwsze kilka lat temu szybko zakończyło swój żywot bo administrator nie opanował chamstwa, które na nim zakwitło. Kolejna strona sama się udusiła nadmierną cenzurą komentarzy i dzisiaj, w zakresie dwustronnej komunikacji ze społeczeństwem, wegetuje. Mam nadzieję, że autor strony http://www.pilicanaszagmina.pl nie zabrnie w ślepy zaułek politycznej cenzury i będzie publikował wszelkie komentarze poza jawnie łamiącymi normy prawne i społeczne. Życzę wytrwałości i powodzenia. Przeglądam podobne fora działające w innych miejscowościach. Widzę, że lokalna władza traktuje je w dwojaki sposób. Jedni z wpisów wyciągają wnioski, inni konsekwencje. Taki jest urok demokracji. Przyszłość pokaże, która z tych metod jest rozsądniejsza i bardziej dalekowzroczna.

  11. Czytam komentarze i upewniam się w przekonaniu, że nowo powstała strona ma głęboki sens. Dotychczas mogłem na innej stronie poczytać o piórach łabędzi czy wypadku drogowym. Teraz mam komfort, bo siedząc w domu mogę poznać życie polityczne i gospodarcze naszej gminy / relacje z sesji /. Nigdy na takowej nie byłem i nie miałem pojęcia jakie tematy są podejmowane, a przede wszystkim nie znałem podejmowanych decyzji przez rządzących. Teraz mogę ocenić ich pracę. Drugą stroną, którą systematycznie otwieram jest strona Pana Kota Aleksandra. Tyle wiadomości i ciekawostek historycznych ile „połknąłem” ze strony „jura-pilica.com” nie zdobyłem przez ponad 70 lat życia. Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia życzę Administratorowi tejże strony wszystkiego dobrego. Strona zapowiada się obiecująco i życzę żeby pozostała wierna rzeczywistości.

  12. Drogi Adminstratorze. Panie bądź Pani. Anonimowy zapewne bo w stopce zero informacji o prowadzącym. Ale to nie ważne zacytuję, że Nasz Lokalny Historyk nie rozmawia z anonimowymi osobami a trudno na bieżąco skomentować jego działania ponieważ u siebie (celowo?) nie ma funkcji komentarzy. A jakby nie było to stronę tą znalazłam właśnie w jego stronie – linku. Podawane są artykuły prawne według którego każdy może się wypowiedzieć, bo państwo jest demokratyczne. Prawda? Więc ja też mogę wypowiedzieć się na tej niwie. A jeśli to był atak? Nie był. Moje proste rozumowanie. A Pan Kot nie potrzebuje przecież adwokatów incognito. Prawda? Sam sobie świetnie radzi. Zapytałam uzyskałam odpowiedź. Wystarczy mi to. Pozdrawiam. Życzę Powodzenia.

Dodaj komentarz